Chcę wydać własną książkę… i co dalej?

Napisałaś tekst. Powieść, poradnik, kryminał, bajkę dla dzieci… Z ulgą zamknęłaś plik z ostatnimi poprawkami i jak grom z jasnego nieba przyszła myśl, że… najgorsze dopiero przed Tobą. Przecież jakoś to trzeba wydać, prawda?

Jak napisać propozycję wydawniczą? A może spróbować wydać samodzielnie? Ile to kosztuje? Czy ktokolwiek będzie chciał to czytać? Te i inne pytania kłębią się w Twojej głowie, wywołując coraz większy mętlik. Postaramy się w tym krótkim artykule pokazać, jakie masz możliwości. A jest ich sporo! Pamiętaj tylko o kilku ważnych kwestiach.

Uwierz w swój tekst!

Banał? Niekoniecznie. Jeśli Ty nie uwierzysz w swój tekst, kto ma to zrobić? I to nie znaczy, że namawiamy Cię do bezkrytycznego podejścia. Przeciwnie. Jeśli wierzysz w swój tekst, zrób wszystko, by osiągnął jak najdoskonalszą formę. Możesz to zrobić na kilka sposobów:

Daj sobie czas. To zrozumiałe, że chcesz działać, ale z doświadczenia wiemy, że nic tak dobrze nie robi tekstowi jak dłuższa chwila spędzona w szufladzie (oby nie na zawsze!). Gdy odpoczniesz, zauważysz mnóstwo rzeczy do poprawy. Parafrazując Stachurę, możemy z całą mocą powiedzieć: „Tylko dajcie mu czas, dajcie tekstowi czas”

 

Zasięgnij pomocy beta-readera, czyli osoby, która specjalizuje się w danym gatunku, jest koneserem i miłośnikiem tego rodzaju literatury i powie Ci, co sądzi o Twojej książce jako czytelnik. Wskazówki odnośnie do fabuły, wątków, dynamiki i wyznaczników gatunku będą na pewno bardzo pomocne!

 

Poszukaj dobrego redaktora, który pochyli się nad warstwą językową i strukturalną Twojego tekstu. Nie polegaj na opiniach znajomych czy cioci polonistki. Redakcja i korekta tekstu to profesja, która wymaga wiedzy językowej, oczytania i praktyki. Najlepiej, by redaktor, którego wybierzesz, specjalizował się w danym gatunku i miał podobne teksty w swoim portfolio.

Jaki jest kolejny krok?

Przemyśl strategię. Zastanów się, czy wydasz książkę w tradycyjnym wydawnictwie, czy może spróbujesz self-publishingu. Obie opcje są w porządku, wymagają jednak innego przygotowania i zaplecza. Istnieje też trzeci model, tzw. vanity publishing, nie cieszy się on jednak zbyt dobrą opinią.
Tradycyjne wydawnictwa są wciąż najpopularniejszym wyborem debiutantów. Jeśli czujesz, że to dobry kierunek, przede wszystkim przygotuj staranną i atrakcyjną propozycję wydawniczą i skieruj ją do wydawców, których profil pasuje do Twojego tekstu. Naprawdę nie ma sensu wysyłać kryminału do oficyny, która specjalizuje się w reportażach.
Coraz większą popularnością w Polsce cieszy się model self-publishingowy, czyli samowydanie. Krótko mówiąc, oznacza to, że to Ty sama jesteś wydawcą własnej książki i ponosisz z tego tytułu zarówno wszystkie koszty, jaki i profity.

Jeśli nie jesteś pewna, które rozwiązanie jest dla Ciebie odpowiednie, zapisz się na listę zainteresowanych e-bookiem „Self-publishing czy wydawnictwo?”, w którym krok po kroku przejdziemy razem tę ścieżkę, abyś na końcu dowiedziała się, jakie masz możliwości, na jakie wydatki musisz się przygotować i co robić dalej ze swoim tekstem.

Pomyśl o czytelnikach… już teraz!

Bez względu na to, jaki model wydawniczy wybierzesz, nikt inny nie będzie lepszym ambasadorem Twojego tekstu niż Ty sama! Nawet jeśli marketing i promocja nie są Twoją mocną stroną, możesz w swoich mediach społecznościowych po prostu dzielić się procesem pisania, pokazywać swoją twórczą drogę, prezentować fragmenty i budować listę zainteresowanych książką. Profil na Instagramie albo na Facebooku? A może TikTok? Albo newsletter, jeśli wolisz taką formę komunikacji? To dzięki temu będziesz mieć kontakt z czytelnikami, a chyba o tę relację najbardziej w tym wszystkim chodzi, prawda?

 

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *